AGRUMENT: marka, od której można się uczyć

Potencjał swojego pomysłu można zbadać na wiele sposobów. Są dedykowane do tego narzędzia, które w skrupulatny sposób pomogą nam zweryfikować potencjalne zainteresowanie danym tematem. Istnieje możliwość zrealizowania ankiet i zachęcenie wyselekcjonowanych grup odbiorców do ich wypełnienia za pomocą gratyfikacji. Można opracować szczegółowy research, dzięki któremu będziemy wiedzieć kto, w jaki sposób i z jakim skutkiem realizuje podobnego typu usługi lub produkty. Prawda jest taka, że przed podjęciem decyzji o realizacji pomysłu, trzeba zadać sobie wiele trudnych pytań, przy czym na niektóre z nich nie poznamy odpowiedzi, dopóki nie spotkają nas problemy podczas ich wdrażania - tak zaczyna się historia Adeli Ochman, Dyrektor Kreatywnej marki Argumentshop, którą stworzyła samodzielnie i w taki też sposób konsekwentnie podąża wyznaczonymi przez siebie wartościami. W jaki sposób myśleć i rozpocząć własną działalność w branży fashion?

fot. Argumentshop


Mój pomysł na stworzenie marki wspierającej ideologię zero i less waste, szczęśliwie zbiegł się z czasem, kiedy ruch ten zaczął być coraz bardziej rozpowszechniany na terenie Polski. Przyznam szczerze, że na początku nie przeanalizowałam dokładnie rynku pod kątem podobnych produkcji, wierząc w sam koncept oraz w jego potencjał. Po pewnym czasie, uważnie śledząc ten rodzaj produkcji i jej formy na świecie zrozumiałam, że mój pomysł nie jest aż tak innowacyjny jak wydawało mi się to pierwotnie. Okazało się, że coraz częściej ludzie zwracają uwagę na problemy związane z nadprodukcją, odpadami i szkodliwymi czynnikami branży mody względem już nadwyrężonego ekosystemu.

Przed rozpoczęciem projektu w swoich zamiarach, chciałam inspirować inne firmy do stworzenia podobnych procesów produkcji, więc cieszy mnie to, że coraz więcej producentów zwraca uwagę na ten istotny problem.

Jako osoba należąca do rodziny, która prowadzi swoją działalność kaletniczą od ponad 20 lat, miałam styczność z procesami produkcji od dziecka. Moja rodzina od zawsze starała się generować jak najmniejszą ilość odpadów w trakcie produkcji, tak jak wiele innych zakładów galanteryjnych w Polsce. Koncept wykorzystania ścinków wielkogabarytowych narodził się w momencie poznania procesów produkcyjnych innych firm tworzących produkty przeznaczone dla np. branży motoryzacyjnej. Właśnie wtedy zwróciłam uwagę na niepokojąco duże ilości skór trafiających do utylizacji ze względu na drobne uszkodzenia, które dzięki specjalistycznym technikom, można zniwelować. Drugim sposobem pozyskiwania materiałów są skóry, które ze względu na niewymiarowy format, trafiają do śmieci (dotyczy to materiałów wykorzystywanych do produkcji mebli, przy których ścinki nie będące wystarczalnymi do obicia w kontekście gabarytów, okazują się odpowiednie przy produkcji mniejszych produktów takich jak torebka).

fot. Argumentshop


Całościowa implementacja idei wykorzystywania resztek dotyczy również formy opakowania produktów. Kartony wypełniane są resztkami makulatury powstałymi w niszczarkach do papieru. Dzięki temu zabezpieczamy nasze produkty surowcem biodegradowalnym oraz w pełni przeznaczonym do segregacji. Kolejnym cennym argumentem, przemawiającym za ideą zrównoważonego rozwoju jest transparentna forma produkcji, gdzie pod każdym produktem w sklepie, umieściliśmy klarowny podział kosztów wynikających z całościowej ceny dystrybucji torebki. Te i wiele innych czynników ma na celu stworzenie przyjaznego i zrozumiałego systemu sprzedaży produktów.

Opracowanie pomysłu projektu, mającego na celu zmniejszenie ilości odpadów w trakcie produkcji trwało kilka lat. Najtrudniejsze było podjęcie decyzji i porzucenie stabilnego miejsca zatrudnienia względem kilkumiesięcznych przygotowań do dnia uruchomienia sklepu.

Zdaję sobie sprawę, że dzisiejszy użytkownik i jednocześnie konsument, jest nastawiony na dynamiczny i jasny komunikat. Posiadając zaledwie kilka sekund na to aby zyskać atencję użytkownika, nie byłabym w stanie na pierwszym froncie scrollowania, przedstawić całej koncepcji marki Argument. Zdawałam i zdaję sobie sprawę z tego, że stworzenie pewnego charakteru i osobowości marki wymaga czasu a to zaś cierpliwości.

Projekt sam w sobie jest wyzwaniem, które uczy nas wiele, zyskując przy tym jak przy każdym biznesie wiele satysfakcji ale i trudu oraz ciężkich momentów. W przypadku tych gorszych chwil, z czasem można nauczyć się patrzeć na nie przez pryzmat lekcji na przyszłość i doświadczenia, które buduje prawdziwą siłę Twojego projektu. W przypadku Argumentu należy zwrócić uwagę na pewien kontrast – mówiąc o ekologii jednocześnie tworzymy produkty z branży mody. Dopiero po głębszej analizie, można zwrócić uwagę na słuszność tego projektu i jego potencjał, co nie jest też proste w kontekście prostego komunikatu kierowanego do dość świadomego ale i trudnego Klienta. Mówię tu o osobach, które zwracają uwagę na problemy środowiska naturalnego, traktując branże fashion jak jej głównego wroga. Z reguły te osoby, są weganami dla których również nie jest obojętne pochodzenie naszych produktów, które są odpadami produkcyjnymi tworzonymi z surowca jakim jest skóra naturalna. Jednak mimo tych czynników, Argument spotkał się z pozytywnym odzewem wśród tego właśnie grona.

Pytałaś mnie również o inspiracje i ich źródło. Od początku stawiałam na jakość a nie na ilość. Proces powstawania pierwszych pięciu modeli pochłonął większą ilość mojego czasu i energii.

Był to proces, w którym wiele się nauczyłam też od innych – przyznaję, że w trakcie tworzenia jestem skupiona również na zdaniu innych – wychodzę z założenia, że dzięki pracy zespołowej, jesteśmy w stanie stworzyć produkt, który będzie odpowiadał na oczekiwania wielu osób. Od pewnego czasu w moim życiu, mocną inspiracją jest przeszłość, i ponadczasowe elementy, do których wraca wielu znanych projektantów.

fot. Argumentshop

Obecnie mija półtora roku od startu działania marki Argument. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że w moim przypadku duży wpływ na jej stopniowy rozwój miał brak czasu na wątpliwości, wyznaczanie jasnych celów i wielokrotnie wspomniana w tym tekście misja – myśl, że to co robimy ma sens i jasną argumentację. Osobiście uważam, że wiele wspaniałych pomysłów nie ma możliwości zostać zrealizowanymi ze względu na strach przed porażką.


fot. Argumentshop

Strach jest tym co nas ogranicza, a z drugiej strony napędza i wzmaga adrenalinę w naszych żyłach. Jest uznawany za bodziec niezbędny człowiekowi do przetrwania a z drugiej strony, czynnik paraliżujący przed podejmowaniem decyzji.

Jest wiele oblicz tego pojęcia, jednak najczęściej stosowaną definicją w moim odczuciu jest, zdolność łączenia ze sobą faktów, tworzonych na podstawie naszych przeżyć. W efekcie na drodze ewolucji, zyskaliśmy tę zdolność, która niestety zbyt często kontroluje naszą podświadomość. Jako osoba, która wielokrotnie posiadała wątpliwości względem podejmowanych decyzji, traktowałam definicję możliwej porażki jako źródło mojego strachu. Moim przepisem na jego pozbycie, było wyznaczenie sobie jasnego celu i pytanie, które może niektórym z was wyda się dość infantylne – jak nie teraz, to kiedy?

Kiedy jest dobry czas na miłość? Kiedy jest dobry czas na spełnianie marzeń? Kiedy jest dobry czas na podróżowanie?

Są pytania, na które nikt nam nie odpowie, dopóki sami nie znajdziemy w sobie dość odwagi na działanie.

Jeśli czytając ten tekst, masz wrażenie, że częściowo zgadasz się z moją definicją strachu, mam dla Ciebie następującą radę - przestań myśleć o tym, co mógłbyś zrobić, tylko po prostu to zrób – a reszta przyjdzie z czasem sama.

Poznaj Argumentshop w social mediach:

Instagram, Facebook, Linkedin

46 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie